Od sierpnia zeszłego roku postawiłam sobie wezwanie. Rozpoczynając pisać bloga o polskich produktach postanowiłam, że od tej pory moją garderobę będę zapełniać jedynie polskimi produktami. Na początku wydawało mi się to trudne. Po omacku poruszałam się wśród modowych marek, nie wiedząc, kto produkuje w Polsce, kto swoją firmę zarejestrował w naszym kraju, a kto nie. Z czasem zaczęłam odkrywać coraz to nowe perełki wśród naszych rodzimych firm z branży modowej. O moich doświadczeniach związanych z kupowaniem jedynie polskich ubrań przeczytacie pod koniec tego artykułu. Teraz chciałabym przedstawić moją wiosenną stylizację, która składa się jedynie z polskich produktów.

Jest to zestaw mniej codzienny, a bardziej elegancki. Myślę, że wiele pań odnajdzie się w takim zestawieniu idąc na ślub przyjaciółki, chrzciny, czy wiosenną kolację z ukochanym. Dużą rolę odgrywa tutaj sukienka od polskiej marki Marie Zelie. Jej fason jest ultra kobiecy i będzie pasował do wielu sylwetek. Lejąca się wiskoza będzie idealnie podkreślać kształty i doda nam lekkości.  Warto się tu na chwilę zatrzymać przy marce Marie Zelie, która pretenduje do otrzymania certyfikatu Polskiego Śladu. W ich asortymencie znajdziemy ponadczasowe klasyczne sukienki i spódnice, które możemy założyć na wiele różnych okazji. Ponadto Marie Zelie jest niejako gwarantem pięknej jakości i staranności wykończenia. Nie może tu być mowy o odstających nitkach, odpadających guzikach i przekręcających się szwach.

Tę błękitną sukienkę postanowiłam połączyć z bardzo neutralnymi dodatkami. Zawsze kieruję się taką zasadą, a moje stylizacje z reguły bywają bardzo minimalistyczne. Jednak w tym zestawie poza błękitną sukienką mamy jeszcze drugą gwiazdę! Beżową torebkę od Farbotki. Farbotka to polska marka, która ostatnio otrzymała certyfikat Polskiego Śladu. Więcej na jej temat możecie przeczytać tutaj. Bardzo mi się podoba takie rozwiązanie. Każda klientka ma wybór między paskami do torebki, klapami i bazami. Może skomponować sobie dokładnie taką torebkę, jaką potrzebuje. Doświadczenia marek zagranicznych pokazują, że klientki szczególnie cenią sobie możliwość wyboru i personalizacji.

Jak widzicie, można ubrać się od stóp do głów tylko w polskie produkty i zachęcam Was wszystkich do podjęcia takiego wyzwania.

Kupując jedynie polskie ubrania i dodatki dostrzegłam we mnie pewne pozytywne zmiany. Przede wszystkim kupuję mniej. Polskie produkty z natury zawsze będą droższe od tych ze sklepów sieciowych. Przyczyną tej sytuacji są koszty produkcji, jakie musi ponieść polski przedsiębiorca. Jednak dzięki temu zawsze zastanawiam się kilka razy, zanim coś kupię, a moje zakupy zazwyczaj są przemyślane i trafione. Nie kupuję już rzeczy, które potem zalegają latami w szafie. Widzę też, jak bardzo wyższe ceny przekładają się na jakość. Dzięki temu dany produkt  (choć droższy) starczy mi na wiele dłużej.

Jeżeli chcielibyście więcej polskich modowych inspiracji – zapraszam na mojego bloga.