W badaniach oraz wypowiedziach ludzi związanych z tematem patriotyzmu konsumenckiego, pojawia się informacja, że Polacy nie zawsze potrafią zidentyfikować polską markę. Wynika to z obcojęzycznych nazw polskich firm, co może wprowadzać w błąd konsumentów. Natomiast polska nazwa powoduje, że produkt/marka jest rozpoznawana jako polska. Problem stanowi również sytuacja, że nie wiemy czy nawet polskobrzmiąca nazwa firmy jest w polskich rękach (np. Biedronka). Patriotyzm konsumencki przejawia się w myśleniu, że kupując polskie produkty, wspieram polską gospodarkę. Jednak sprawa nie jest taka prosta.

Wiele oznaczeń

Z pomocą przychodzi Justyna Ziembińska-Uzar, autorka bloga www.kupujepolskieprodukty.pl, która od pięciu lat pasjonuje się tematem i dzieli się swoim doświadczeniem na blogu. Pierwszym krokiem jest odczytanie kodu kreskowego. Jego początek wskazuje na miejsce zarejestrowania firmy dystrybuującej towar, jednak nie określa on miejsca produkcji danego produktu. Towary dystrybuowane przez firmę zarejestrowaną w Polsce, wyprodukowane na terenie naszego kraju lub poza jego granicami, są sygnowane kodem kreskowym, którego początek stanowi ciąg cyfr „590”. Stowarzyszenie PEMI, która jest instytucją non-profit i promuje nowoczesne rozwiązania, prowadzi kampanię społeczną „590 powodów”, aby przekonać Polaków, że kupowanie rodzimych produktów się opłaca. Takie działanie bowiem wspiera polskie firmy, daje miejsca pracy (na co mocno stawia młodzież w badaniach patriotyzmu konsumenckiego), zwiększa wpływy do budżetu państwa, oraz daje dodatni bilans handlowy. Niestety prefiks „590” nie daje gwarancji, że każdy oznaczony nim produkt został wytworzony w Polsce oraz że zysk z jego sprzedaży trafi do polskiego przedsiębiorstwa. O kodzie 590 pisaliśmy już wcześniej na blogu.

Potrzebujemy zatem dodatkowej weryfikacji. Warto sprawdzić jeszcze dane adresowe firmy i miejsce produkcji. Kolejnym krokiem weryfikacji będą oznaczenia na opakowaniu produktu lub na metce. Różnych oznaczeń jest wiele. Autorka bloga podpowiada, żeby szukać napisów, np. „Made in Poland”, „Wyprodukowano w Polsce”, „Jestem z Polski” oraz symboli graficznych, np. polskiej flagi czy mapy Polski. Badania pokazują, że najbardziej zachęcają do zakupu hasła lub oznaczenia: „Produkt Polski”, „Produkt Polski Gwarancja Jakości” oraz „Teraz Polska” (czyli tylko trzy z aż dwunastu różnych oznaczeń). Wielość oznaczeń utrudnia weryfikację i nie daje gwarancji, że produkt czy firma opatrzona danym oznaczeniem rzeczywiście je spełnia. Często zdarza się, że firma zapłaci za certyfikat czy oznaczenie, ale nie ma polskiego kapitału.

Patriotyzm w smartfonie

W weryfikowaniu mogą pomóc nowe bezpłatne aplikacje mobilne na telefon. Jedną z nich jest „Pola” stworzona przez Klub Jagielloński, dzięki której możemy poznać informację o producencie konkretnego produktu. Kolejną jest „WspieramRynek”, który dodatkowo pokaże czy kapitał producenta znajduje się w polskich rękach. Na ich stronie internetowej są bardzo przystępne instrukcje, które pokazują jak w łatwy sposób można zweryfikować produkt. Ciekawą aplikacją jest także „Polskie Marki”, która nieco różni się od dwóch powyższych. By sprawdzić czy produkt został wyprodukowany przez firmę z polskim kapitałem, nie trzeba skanować kodu kreskowego, ale wpisać nazwę produktu. Aplikacja ma wyszukiwarkę, w której użytkownik może wpisać konkretne hasło, np. „kuchenka”, po którym pojawią się wszystkie dostępne w bazie danych marki kuchenek wspierających polskie firmy i te, których właściciele wyprowadzają zysk ze sprzedaży swoich towarów poza granice naszego kraju. Badania pokazują, że 66% Polaków sprawdza czy produkt został wyprodukowany w Polsce, a 32% tego nie robi. Niestety z aplikacji „Pola” korzysta zaledwie 15% respondentów. Zdarzają się również pomyłki konsumenckie. Niektórzy Polacy przypisują kryterium polskości dość niesłusznie, co wynika z braku wiedzy i nie sprawdzenia informacji. Typowe przykłady są pod artykułem TUTAJ.

Oznaczenie, któremu możemy zaufać

Dr Joanna Szalacha-Jarmużek, która naukowo zajmuje się patriotyzmem ekonomicznym, konsumenckim i gospodarczym wspólnie z Fundacją Kazimierza Wielkiego opracowała koncepcję i stworzyła program „Polski Ślad”. Pomysłodawcy projektu przekonują, że warto zrezygnować z towarów i usług oferowanych przez zagraniczne firmy na rzecz prawdziwie polskich produktów. Badania pokazują, że 80% Polaków wybierałoby polskie produkty, gdyby wiedziało, które są naprawdę polskie. Jak pokazałem wyżej, wielość oznaczeń utrudnia precyzyjną indentyfikację. Natomiast projekt „Polski ślad” bardzo skrupulatnie weryfikuje polskość firmy lub produktu i wydaje certyfikat. Cały proces składa się z czterech etapów: firma wypełnia wniosek, później następuje jego weryfikacja, wydawana jest decyzja i dopiero następuje podpisanie umowy, która w wyniku uchybień lub niezgodności może zostać rozwiązana. O certyfikat mogą ubiegać się małe, średnie i duże firmy, które dobrowolnie zgłoszą się do projektu i spełnią wymogi formalne: są zarejestrowane w Polsce, przynależą w całości bądź w przeważającej części do polskiego kapitału (polski właściciel lub min. 51% udziałów w polskich rękach) i są niezależne od podmiotów zagranicznych. Partnerem Polskiego śladu są Towarzystwa Biznesowe Macieja Gnyszki, które zrzeszają polskich przedsiębiorców kierujących się wartościami chrześcijańskimi oraz chcących ze sobą współpracować w budowaniu polskiego kapitału. Zatem, jeśli zobaczymy logo „Polskiego Śladu” w firmie, której produkty wybieramy, lub konkretny produkt z tym logiem, możemy być pewni, że wspieramy polską gospodarkę. W dzisiejszych czasach przy ogromie możliwości i konkurencji, mamy jasną wytyczną przy podejmowaniu decyzji konsumenckich. „Polski Ślad” to logo, któremu możemy zaufać.