Musimy pamiętać, że rynek aut to rynek globalny. Co musi się stać, żeby polska motoryzacja podbijała świat? Z całą pewnością trzeba myśleć globalnie, a także posiadać kapitał. Bo na przykład zrobienie samochodu elektrycznego to skomplikowany proces, który pochłonie miliardy. Skąd weźmiemy ten kapitał? A co ważniejsze – jak sprawić, by nie wyrzucić pieniędzy w błoto?

 

Czy jesteśmy potęgą w motoryzacji?

Bartłomiej Zarzecki (dyr. ds. zakupów w PZU, wcześniej Grupa Boryszew) nie ma wątpliwości, że przed nami bardzo długa droga. Są firmy, które osiągnęły wielki sukces i zbudowały naprawdę mocną pozycję. Grupa Boryszew dostarcza w Europie aż 30% przewodów klimatyzacyjnych do aut. Autobusy produkowane przez firmę URSUS też mają się dobrze.

Czy w takie sytuacji naprawdę warto skupiać się na polskim aucie elektrycznym? A może warto najpierw wzmocnić to, co już dziś dobrze sobie radzi? Czy przypadkiem marzenie o autach elektrycznych nie jest marzeniem ściętej głowy?

Maciej Srebro (Ursus SA) zwrócił uwagę na fakt, że rynek aut to rynek globalny. Wyprodukowanie własnego samochodu to proces, który wymaga wiele czasu, wiele pracy i jeszcze więcej kapitału. A to wszystko nie odbywa się w próżni. Nie jesteśmy sami. Konkurencja nie śpi. Czy aby na pewno znajdujemy się na takim etapie, by konkurować z wielkimi markami samochodowymi?

Jak odwrócić wektor kierunku przepływu ludności?

Marek Bernaciak (AMB Technic) na pytanie redaktor Edyty Hołdyńskiej o talenty w Polsce powiedział, że one zawsze się znajdą. Motoryzacja nie stanowi tu wyjątku. Problem w tym, że to z jakiegoś powodu jest tak, że na przykład najlepsi w branży IT jadą do Kaliforni. Dlaczego jadą właśnie tam? Ponieważ mają tam dobre warunki.

Pytanie brzmi: jak sprawić, żeby te nasze talenty miały dobre warunki tutaj, w Polsce? Marek Bernaciak stwierdził wręcz, że kluczową sprawą dla nas jest odwrócenie wektora kierunku przepływu ludności – żeby to specjaliści niemieccy czy szwajcarscy chcieli przyjeżdżać do Polski. Polacy, którzy dziś żyją i pracują za granicą – oczywiście też.

Zarabianie, głupcze!

Marek Bernaciak podkreślił, że musimy wreszcie zacząć myśleć o tym, co w biznesie jest kluczowe – jak zarobić. Niby oczywiste, ale patrząc na „marzenia ściętej głowy” trudno oprzeć się wrażeniu, że nie dla wszystkich. Problem w tym, że jeśli decydenci postanowią wesprzeć to marzenie, to konsekwencje poniosą wszyscy. Jak zauważył Berniaciak, jeśli motoryzacja rozwija się w specjalnych strefach ekonomicznych, to dotują to wszyscy spoza tych stref.

Maciej Srebro uważa, że warto szukać szans tam, gdzie nikt póki co ich nie szuka. Przykładem na biznes może być odzyskiwanie metali ziem rzadkich ze zużytych baterii. Nikt na świecie nie zajmuje się tym na skalę przemysłową.

A może właśnie tędy droga? Może powinniśmy szukać swoich szans i budować silną pozycję właśnie tam, gdzie szansa na sukces jest duża? Dopiero umocniwszy pozycję i zgromadziwszy kapitał, powinniśmy myśleć o wielkich marzeniach.

Bo zmarnować pieniądze jest łatwo. Problem w tym, że ich wytwarzanie łatwe nie jest – a wręcz przeciwnie, szczególnie w przypadku takich państw jak Polska. Czy w naszej sytuacji godzi się wydawanie lekką ręką owoców naprawdę ciężkiej pracy?